Badanie zrealizowano techniką CAWI na próbie 1000 mieszkańców Polski, reprezentatywnej ze względu na płeć, wiek i miejsce zamieszkania, na panelu badanie-opinii.pl od 20 do 31 sierpnia 2026 roku
Opinie Polaków na temat bezpieczeństwa danych o zdrowiu badano od 25 do 31 sierpnia 2026 roku. Uczestnicy sondażu okazali się ostrożnymi realistami. Z jednej strony nie spodziewają się, że ich dane w cyfrowej ochronie zdrowia wszyscy zdołają ochronić równie skutecznie. Z drugiej strony jednak oczekują, że jakość ochrony wrażliwych danych będzie kontrolowana. Pacjent chce wiedzieć, kto zagląda do jego dokumentacji, otrzymać ostrzeżenie o podejrzanej aktywności i mieć jasną informację po incydencie.

Uczestnicy sondażu są przekonani, że dane zdrowotne trzeba chronić mocniej niż większość innych informacji, równocześnie wątpią by obecny system ochrony był wystarczająco bezpieczny. W sumie aż 80,7% badanych zgadza się ze stwierdzeniem, że dane medyczne są szczególnie wrażliwe i wymagają silniejszej ochrony, z czego 45,2% zdecydowanie.

W sumie 61,5% obawia się, że ich dane mogą trafić w niepowołane ręce; z czego 23,3% - zdecydowanie, a 38,2% raczej zgadza się z takim stwierdzeniem.

Najczęściej wskazywanym źródłem obaw są cyberataki (65,4% potwierdza obawy), błędy pracowników (60,7%) oraz możliwość wykorzystania danych do celów innych niż leczenie (64,4%). Szczególnie istotne jest to, że lęk nie koncentruje się wyłącznie na spektakularnym „haku na szpital”. Uczestnicy sondażu uważają za równie niebezpieczne także zwykłe, organizacyjne pomyłki i wtórne użycie informacji

Warto zauważyć, iż cyfryzacja ochrony zdrowia nie jest przez ankietowanych Polaków całkowicie odrzucana. W sumie 44,9% jest skłonnych zaakceptować ryzyko związane z cyfrowymi usługami zdrowotnymi, a tylko 17,6% odrzuca takie ryzyko, jednak aż 38% pozostaje niezdecydowanych. To raczej oczekiwanie bezpiecznej cyfryzacji niż sprzeciw wobec cyfryzacji.

W rankingach zaufania dotyczącego bezpieczeństwa danych najlepiej wypada lekarz rodzinny i przychodnia POZ (57,0% pytanych deklaruje zaufanie). Prywatne przychodnie i szpitale właściwie chronią dane zdrowotne pacjentów zdaniem w sumie 54,7% ankietowanych (10,3% bardzo ufa, a 44,4% raczej ufa), podobnie, jak laboratoria diagnostyczne (też 54,7%, z czego 8,6% bardzo ufa, a 46,1% raczej ufa). Zabezpieczeniom danych w aptekach ufa w sumie 51,7% pytanych. Najmniej zaufania do bezpieczeństwa danych o zdrowiu pacjentów, uczestnicy badania mają wobec platform telemedycznych i aplikacji zdrowotnych (w sumie 31,8% ufa, ale 32,2% nie ufa!) oraz firmy informatyczne obsługujące systemy medyczne (w sumie 37,0% ufa, a 24,7% nie ufa).

Równocześnie nie można mówić o wysokim poziomie zaufania do instytucji publicznych: wobec zabezpieczeń publicznej ochrony zdrowia tylko w sumie 30,4% wyraża zaufanie, a 31,3% brak zaufania. Wobec prywatnych placówek proporcje są nieco korzystniejsze: 35,2% ufa zabezpieczaniu danych zdrowotnych w tych placówkach, a 28,7% nie ma zaufania.

Największą luką jest przejrzystość. Tylko 34,8% respondentów uważa, że pacjenci są wystarczająco informowani o tym, kto ma dostęp do ich danych, podczas gdy 36,0% uważa przeciwnie. W sprawie komunikacji po incydencie 41,4% wierzy, że placówki szybko i jasno poinformują pacjentów, a 28,5% w to nie wierzy.

Zapytani, czy kiedykolwiek spotkali się osobiście z sytuacją, która wzbudziła niepokój o bezpieczeństwo danych zdrowotnych, większość, 53,9%, deklaruje, że nie zetknęła się osobiście z sytuacją wzbudzającą niepokój o bezpieczeństwo danych zdrowotnych. Jednak w sumie 33,1% ankietowanych ma takie doświadczenie: 10,5% bezpośrednio, 10,1% poprzez rodzinę lub znajomych, a 12,5% nie potrafi dokładnie wskazać, kogo dotyczyło.

Najbardziej wyrazista zależność dotyczy doświadczeń z sytuacjami wzbudzającymi niepokój. Wśród osób 18–29 lat tylko 42,6% odpowiada „nie”, podczas gdy w grupie 60+ jest to 65,8%. Jednocześnie młodzi częściej wskazują doświadczenie dotyczące rodziny lub znajomych (21,6% wobec 3,1% wśród 60+) oraz sytuację, której dokładnego kontekstu nie pamiętają (18,9% wobec 9,2%).

Obawy potrafią przełożyć się na zachowanie. Najbardziej widocznym działaniem jest zastrzeżenie PESEL-u — wskazuje je 32,4% respondentów. 34,7% twierdzi, że obawy nie wpłynęły na ich zachowanie. Pozostałe reakcje są mniej powszechne, ale z punktu widzenia systemu ochrony zdrowia mają szczególne znaczenie: 10,4% unikało teleporad, 9,6% ograniczało przekazywane informacje, 8,4% rezygnowało z aplikacji, a 4,5% z badania lub konsultacji.

To ważny sygnał: koszt braku zaufania może polegać nie tylko na reputacji instytucji. Może oznaczać także gorszy kontakt pacjenta z systemem, ograniczać komunikację z personelem albo wręcz prowadzić do rezygnacji z cyfrowych narzędzi.
W związku z wyciekiem danych o zdrowiu największy lęk u uczestników badania budzi kradzież tożsamości lub oszustwo z wykorzystaniem tych danych — co zgłasza 61,8% pytanych. Na drugim miejscu znajduje się wykorzystanie danych wrażliwych do przestępstw, np. z użyciem PESEL-u — 46,3% wskazań. Dalej są szantaż lub wyłudzenie — 25,7%, marketingowe wykorzystanie danych — 22,9% oraz naruszenie prywatności bez bezpośrednich konsekwencji finansowych — 15,9%.

Dyskryminacja w pracy lub rekrutacji (8%), problemy z ubezpieczeniem (9,3%) i ujawnienie diagnozy bliskim lub pracodawcy (12,2%) są wskazywane rzadziej. Nie oznacza to, że te ryzyka są społecznie nieistotne; pokazuje raczej, że badani najczęściej postrzegają wyciek przez pryzmat szkody finansowej, dotyczącej przestępczego wykorzystania tożsamości.
Pytani o to, które działania najbardziej zwiększyłyby ich poczucie bezpieczeństwa dotyczące danych o zdrowiu, respondenci chcą przede wszystkim widzieć, co dzieje się z ich dokumentacją. 38,8% wskazuje na możliwość sprawdzenia, kto i kiedy przeglądał dokumentację, a 36,7% — oczekuje SMS lub e-maila o podejrzanej aktywności na koncie. 27,3% chce informacji o każdym dostępie do dokumentacji.

Dopiero dalej pojawiają się rozwiązania techniczne i sankcyjne: silniejsze logowanie, np. MFA (23,4%), regularne audyty (21,7%), surowsze kary (22,8%) oraz szybkie informowanie o naruszeniach (18,8%). Wniosek jest czytelny: bezpieczeństwo ma być nie tylko mocne, ale także widoczne i weryfikowalne dla samego pacjenta.
Wiek różnicuje także zachowanie. Ograniczanie informacji podczas wizyty lub rejestracji deklaruje 17,6% najmłodszych i 4,3% najstarszych; rezygnację z aplikacji — odpowiednio 16,9% i 4,6%; rezygnację z badania lub konsultacji — 10,1% i 2,2%.

Należy podkreślić, że nie chodzi w tym przypadku o prosty podział na „młodzi boją się, starsi nie”. Młodzi są wyraźnie bardziej skłonni reagować na ryzyko poprzez zmianę zachowania, podczas gdy starsi częściej pozostają przy dotychczasowym sposobie korzystania z systemu.
Sondaż CBR Biostat pokazuje, że Polacy traktują dane zdrowotne jak zasób obciążony realnym ryzykiem społecznym, zawodowym i technologicznym. Problem bezpieczeństwa danych przestaje być technicznym detalem systemu i staje się barierą zdrowotną o bardzo praktycznych konsekwencjach. Wskutek niskiego poziomu zaufania respondenci ograniczają informacje o sobie i swoim zdrowiu, rezygnują z aplikacji, a czasem nawet z badań lub konsultacji,.
Bezpieczeństwo danych medycznych nie jest dziś jedynie kwestią przepisów czy cyberbezpieczeństwa, ale jest także istotnym elementem zaufania publicznego do instytucji ochrony zdrowia. W tym sensie każda luka informacyjna, każdy nieczytelny komunikat i każdy incydent może kosztować system więcej niż tylko reputację. Może prowadzić do wycofania się części pacjentów z otwartego kontaktu z medycyną, jeszcze bardziej podkopując zaufanie do systemu ochrony zdrowia.
dr Sebastian Musioł.
Realizacja badania:
2026.09.10
Próba badawcza:
Ogólnopolska, n = 1000
Pełna wersja raportu:
Pobierz
Wielkość pliku:
2MB

Dr Monika Jaremków
Dyrektor ds. B+R
Tel.: (+48) 534 702 007
badania@biostat.com.pl