Polacy wchodzący w dorosłość i ci już po emeryturze widzą swoją przyszłą starość zaskakująco podobnie: jako czas, w którym chcą pozostać możliwie samodzielni, ale z asekuracją rodziny, usług i nowych technologii w tle.
Ponad dwie trzecie badanych wyobraża sobie starość jako życie we własnym domu, z pełną lub częściową samodzielnością – tylko 4,4 proc. od razu „wpisuje” się w dom seniora czy mieszkanie wspomagane. Co trzeci respondent deklaruje, że chce radzić sobie całkowicie sam, bez żadnego wsparcia, a kolejna jedna trzecia – że widzi siebie jako samodzielnego, lecz korzystającego okresowo z pomocy, np. opiekuna dochodzącego czy osoby
do sprzątania.

Ten obraz jest zaskakująco stabilny między kobietami i mężczyznami – różnice
w deklaracjach samodzielności są tu niewielkie. Panowie nieco częściej niż panie mówią,
że liczą na stałą pomoc innych, za to kobiety nieco częściej dopuszczają scenariusz zorganizowanej opieki. Na poziomie deklaracji Polska wciąż jest więc krajem „własnego mieszkania”, a nie domów opieki.
Ponad połowa badanych bierze pod uwagę pomoc rodziny jako realną formę wsparcia
w starszym wieku, a co trzeci – korzystanie z opieki domowej, czyli kogoś, kto przychodzi
do seniora do domu. Jednocześnie prawie połowa ankietowanych uważa, że opieka
nad seniorami powinna być połączeniem wsparcia rodziny i instytucji – model „rodzina sama wszystko dźwiga” popiera tylko nieco ponad jedna piąta.

Tu ujawniają się różnice płci: mężczyźni częściej niż kobiety mówią, że to rodzina powinna zajmować się seniorami, kobiety zaś wyraźniej skłaniają się ku modelowi mieszanemu
i częściej dopuszczają rozwiązania instytucjonalne. Można to czytać jako odzwierciedlenie codzienności: to kobiety najczęściej realnie zajmują się starszymi bliskimi, więc lepiej wiedzą, ile ta opieka kosztuje czasu, zdrowia i pieniędzy.

W deklaracjach dotyczących własnej starości widać także pokoleniową zmianę. Najmłodsi dorośli (18–29 lat) znacznie częściej niż seniorzy dopuszczają korzystanie z prywatnych usług, nowoczesnych technologii (teleopieka) czy mieszkań wspomaganych. Starsi (60+) wolą prościej: liczą przede wszystkim na rodzinę, ewentualnie opiekę domową, z mniejszym entuzjazmem wobec technologii i komercyjnych form wsparcia.

Miejsce zamieszkania istotnie różnicuje to, jakie formy opieki w ogóle bierzemy pod uwagę. Mieszkańcy największych miast częściej mówią o nowoczesnych technologiach, prywatnych usługach i mieszkaniach senioralnych; na wsi i w małych miastach mocniejsza jest orientacja na rodzinę i opiekę domową.
Statystycznie istotne różnice dotyczą m.in. planowania pomocy rodziny, opieki domowej, prywatnych usług, mieszkań wspomaganych i korzystania z technologii – w każdym z tych obszarów profil odpowiedzi wyraźnie zależy od typu miejscowości. Innymi słowy: mapa wyobrażeń starości w Polsce to w dużej mierze mapa urbanizacji. W dużych miastach starość coraz częściej myśli się jako „usługę do zorganizowania” – z pomocą rynku i innowacji, poza wielkim miastem wciąż przede wszystkim jako sprawę rodziny.

Najsilniejszy, wspólny lęk to utrata samodzielności – wskazuje ją aż 63 proc. badanych.
Na drugim miejscu jest obawa, by nie stać się ciężarem dla bliskich, deklarowana przez ponad 40 proc. respondentów. Choroby, koszty opieki czy brak dostępu do niej – ważne,
ale wyraźnie rzadziej.

Z kolei gdy spojrzymy na wiek, widać, że młodzi dorośli (18–29 lat) najbardziej boją się samotności – wskazuje ją aż jedna trzecia z nich, więcej niż w jakiejkolwiek starszej grupie. Dla nich starość rysuje się jako ryzyko „bycia samemu”, odklejenia od świata, bycia pozostawionym sobie.
Z kolei osoby po 60. roku życia najmocniej boją się utraty samodzielności – ten lęk wskazuje niemal trzy czwarte seniorów – oraz bycia ciężarem dla bliskich. Samotności obawiają się znacznie rzadziej niż młodsi; ich starość to w wyobraźni raczej walka o zachowanie kontroli nad ciałem i codziennością niż lęk przed społeczną izolacją.

Przy niemal wszystkich pytaniach widać delikatne, ale konsekwentne różnice między kobietami a mężczyznami. Kobiety częściej niż mężczyźni obawiają się utraty samodzielności, bycia ciężarem dla bliskich oraz kosztów opieki. Mężczyźni natomiast wyraźnie częściej wskazują strach przed samotnością.
Kobiety boją się bardziej obciążyć rodzinę i finansowo „nie udźwignąć” starości, mężczyźni
– że w ogóle nie będzie przy nich nikogo, kto mógłby ich wesprzeć. Różnice płci widać też
w stosunku do rodziny i instytucji. Mężczyźni częściej niż kobiety mówią, że „rodzina powinna zajmować się seniorami”, podczas gdy kobiety częściej wybierają model łączony i nieco częściej dopuszczają instytucjonalną opiekę. To znów dobrze wpisuje się w doświadczenie życiowe: to kobiety są tymi, które najczęściej stają się faktycznymi opiekunkami – i wiedzą, że bez systemowego wsparcia ten model jest na dłuższą metę nie do udźwignięcia.
Tam, gdzie w grę wchodzi wykształcenie i dochód, różnice są znaczące. Osoby z wyższym wykształceniem częściej wybierają scenariusz samodzielności (z ewentualnym wsparciem)
i chętniej sięgają po bardziej „zaawansowane” formy opieki – prywatne usługi, mieszkania senioralne, nowoczesne technologie. U mniej wykształconych i uboższych respondentów częściej pojawia się wizja starości wymagającej stałej pomocy oraz mniejsza gotowość
do korzystania z płatnych czy nowoczesnych rozwiązań.

Dochód na osobę w gospodarstwie domowym bardzo wyraźnie różnicuje akceptację wobec prywatnych usług opiekuńczych, opieki domowej, nowoczesnych technologii czy nawet samej deklaracji „nie biorę pod uwagę żadnej formy wsparcia”. Im wyższy dochód, tym częściej starość jawi się jako coś, co można zorganizować – kupić, zamówić, technologicznie zabezpieczyć. Wraz ze spadkiem dochodu pojawia się natomiast poczucie, że „jakoś
to będzie” – albo że nie warto planować czegoś, na co i tak nie będzie środków.
Dr Sebastian Musioł - ekspert ds. metodologii w Centrum Badawczo-Rozwojowym Biostat:
Badanie na reprezentatywnej próbie mieszkańców Polski, przeprowadzone techniką CAWI
na panelu badanie-opinii.pl, pokazuje dwie opowieści o starości. Pierwsza to wciąż silna wiara w rodzinę i własną samodzielność – przekonanie, że najlepiej starzeć się „u siebie”, przy swoich bliskich. Druga to coraz wyraźniejszy, choć wciąż mniejszościowy, scenariusz starości jako projektu logistycznego: z opieką domową, prywatnymi usługami, mieszkalnictwem senioralnym i technologiami monitorującymi zdrowie.
Linie podziału są jasne: wiek, wykształcenie, dochód, wielkość miejscowości. Młodsi, lepiej wykształceni mieszkańcy dużych miast wchodzą w starość z katalogiem usług pod ręką; starsi, słabiej sytuowani, częściej z mniejszych miejscowości – z nadzieją, że rodzina
„da radę” i że zdrowie pozwoli jak najdłużej zachować niezależność.
Wspólne jest oczekiwanie sprawczości – nad własnym ciałem, domem, finansami, a nawet nad tym, jak i kto będzie się nami opiekował. Polacy w różnym wieku sięgają po różne środki, by tę sprawczość sobie zapewnić, ale emocja u źródła jest ta sama: nie chcemy zniknąć
z własnego życia tylko dlatego, że mamy więcej lat.
Realizacja badania:
2026.05.19
Próba badawcza:
Ogólnopolska, n = 100
Pełna wersja raportu:
Pobierz
Wielkość pliku:
3Mb

Dr Monika Jaremków
Dyrektor ds. B+R
Tel.: (+48) 534 702 007
badania@biostat.com.pl