Sondaż przeprowadzony na panelu badanie-opinii.pl w dniach 03-04.02.2026 r.
na próbie n=500 osób, którzy są właścicielami psów lub deklarujących chęć jego posiadanie. Badanie zostało przeprowadzone na zlecenie portalu Zwierzaki.info.
Gdy Polacy rozważają psa, serce coraz częściej podpowiada adopcję – nawet wtedy, gdy w domu już ktoś merda ogonem. Z sondażu przeprowadzonego wśród właścicieli i przyszłych właścicieli psów wynika, że adopcja ze schroniska stała się dla nich normą, a nie heroicznym wyjątkiem.
Ponad 8 na 10 badanych deklaruje, że gdyby dziś podejmowali decyzję o psie, rozważyliby adopcję ze schroniska, a nie zakup.

To deklaracja nie tylko emocjonalna, ale i konsekwentna. Najczęściej wskazywanym motywem jest chęć pomocy bezdomnemu zwierzęciu – tak odpowiada aż trzy czwarte respondentów! Na drugim miejscu pojawiają się przekonania etyczne. „Adopcja zamiast zakupu” to argument dla blisko 4 na 10 ankietowanych (38,6%).

To kobiety częściej niż mężczyźni psa już mają psa. Jednocześnie to właśnie kobiety częściej wskazują, że głównym powodem ewentualnej adopcji byłaby chęć pomocy bezdomnemu zwierzęciu.


Ciekawie układa się także mapa lęków. Najczęściej adopcję hamują obawy o zdrowie i zachowanie psa (45,8% ogółu) oraz brak wiedzy o przeszłości psa (40,4% ogółu). Kobiety z kolei częściej niż mężczyźni przyznają: „nie wiem, czy sobie poradzę”. Ten powód odmowy adopcji znacznie częściej pojawia się właśnie w żeńskiej części próby. Mężczyźni rzadziej deklarują ten typ obaw, ale częściej mówią, że po prostu wolą psa rasowego z hodowli (11,5% mężczyzn do 6,0% kobiet).


Różnice widać wyraźnie między wsią a dużymi miastami. Na obszarach wiejskich aż 88 proc. badanych już ma psa, a tylko co ósmy dopiero go planuje. W największych miastach (powyżej 500 tys. mieszkańców) proporcje są zupełnie inne: tam realnych właścicieli i planujących jest mniej więcej 6 do 4.

Deklarowana gotowość do adopcji jest jednak wysoka w całym kraju, niezależnie od wielkości miejscowości – od około 80 do 85 proc. badanych wszędzie odpowiada „tak”. Różnicę widać raczej w motywacjach: w największych miastach częściej niż na wsi pada argument etyczny „adopcja zamiast zakupu”, a na wsi – trochę częściej niż w metropoliach – wybrzmiewa po prostu chęć pomocy konkretnemu zwierzakowi.

Wbrew stereotypom to osoby najstarsze – po 60. roku życia – najczęściej deklarują, że wybrałyby psa ze schroniska: tak odpowiada ponad 90 proc. z nich. W młodszych grupach (18–59 lat) odsetek zwolenników adopcji jest wciąż bardzo wysoki, ale nieco niższy, zwykle w okolicach 80 proc.

Wiek różnicuje za to powody sięgania po psa ze schroniska. Młodzi dorośli (18–29 lat) częściej niż starsi mówią o niższych kosztach w porównaniu z zakupem – oszczędność staje się dla nich zauważalnym, choć nie głównym, argumentem. U osób po 60. roku życia ten motyw prawie znika, a na pierwszy plan wracają emocje oraz poczucie odpowiedzialności wobec słabszych.

Większość badanych deklaruje, że medialne doniesienia o sytuacji schronisk obniżyły ich zaufanie do tych instytucji. Odpowiedzi „zdecydowanie” lub „raczej” wskazuje łącznie około połowa respondentów. Co ciekawe, kobiety częściej niż mężczyźni przyznają, że ich zaufanie spadło, a mężczyźni częściej deklarują, że informacje z mediów nie wpłynęły na ich ocenę schronisk

Informacje medialne najsilniej obniżyły zaufanie do schronisk w grupie najmłodszej (w sumie 61,0%) oraz u pięćdziesięciolatków (w sumie 52,8%). Jednak wśród osób starszych obok odpowiedzi, że media „raczej” obniżyły zaufanie, równocześnie wysoki odsetek jest tych, którzy twierdzą, że doniesienia… zwiększyły ich zaufanie – najpewniej tam, gdzie kojarzą się z poprawą standardów. W najmłodszej grupie dorosłych częściej niż w innych można spotkać odpowiedź „nie śledzę tematu”, co pokazuje, że część młodych żyje z psem trochę „obok” debaty o systemie schronisk.

Adopcyjny paradoks lęku i empatii
W tle wysokiej gotowości do adopcji kryje się cały katalog obaw. Najczęściej wymieniane są: niepewność co do zdrowia i zachowania psa oraz brak wiedzy o jego przeszłości. Łącznie każdą z tych odpowiedzi wskazuje około 40–45 proc. badanych. Co piąty ankietowany przyznaje, że nie jest pewny, czy poradzi sobie z psem po przejściach.

Jednocześnie język odpowiedzi otwartych pokazuje, że za liczbami stoi ogrom empatii. Wśród „innych powodów” pojawiają się na przykład stwierdzenia: „żal tych piesków, musiałabym zabrać wszystkie” czy obawa, jak pies zareaguje na dziecko. Gdzie indziej ktoś przyznaje, że woli „kundelki od znajomych” albo że pies musi po prostu „się podobać”. To pokazuje, że adopcja, nawet z najlepszych pobudek, odbywa się z uwzględnieniem się oczekiwań estetycznych wobec psa i stylem życia opiekuna.
Komentarz
Obraz, jaki wyłania się z badania, jest zaskakująco spójny. Polacy, niezależnie od wieku, płci i miejsca zamieszkania, myślą o adopcji psów ze schronisk niezwykle poważnie i z dużą dozą wrażliwości. Różnimy się w lękach, argumentach i praktycznych strategiach, ale wspólnym mianownikiem jest przekonanie, że pies zasługuje na dom – najlepiej taki, który nie kończy się na deklaracji w ankiecie
– ocenia dr Sebastian Musioł – ekspert ds. metodologii w Centrum Badawczo-Rozwojowym Biostat.
Realizacja badania:
2026.02.10
Próba badawcza:
Ogólnopolska, n = 500
Pełna wersja raportu:
Pobierz
Wielkość pliku:
4Mb

Dr Monika Jaremków
Dyrektor ds. B+R
Tel.: (+48) 534 702 007
badania@biostat.com.pl